1. Spis treści
  2. Nawigacja
  3. Pozostałe treści
  4. Nawigacja zaawansowana
  5. Wyszukiwanie
  6. Wybór z 30 języków

 
 
 

 

Przegląd prasy | 08.07.2008

Komentarze prasy niemieckiej, wtorek 8 lipca 2008

Dziś - o przebiegu konferencji na szczycie krajów G-8 w japońskim Toyako.

Dziennik Muenchener Merkur sceptycznie ocenia możliwości osiągnięcia konkretnych rezultatów na szczycie czołowych krajów przemysłowych Zachodu i Rosji w Japonii:

„Lista problemów do rozwiązania jest tak długa a oczekiwania tak wysokie, że konferencja zakończyć się może tylko niepowodzeniem. Drastyczny wzrost cen żywności i ropy naftowej, globalne zmiany klimatyczne, międzynarodowy kryzys finansowy, klęska głodu i wojny w Afryce, konflikt na Bliskim Wschodzie i spory o program atomowy Iranu – omówienie tylu tematów w przeciągu trzydniowej konferencji jest niemożliwością. Ekskluzywnemu klubowi ośmiu najważniejszych krajów przemysłowych brak siły przebicia, zdecydowania, ale i prawnej legitymacji, by podjąć przełomowe decyzje”.

Także Schweriner Volkszeitung obawia się, iż szczyt G-8 w Toyako nie spełni wiązanych z nim oczekiwań:

„Państwa o najwyższej dynamice rozwoju gospodarczego i szybko rosnącym zapotrzebowaniu na energię, które tak samo jak czołowe kraje przemysłowe dążą do pomnożenia swego dobrobytu, i które w nadchodzących latach nadawać będą ton gospodarce światowej, nie są na szczycie w Japonii równorzędnymi partnerami Busha, Merkel i spółki. Przynamniej Chiny, Indie, Meksyk i Brazylia powinny zostać włączone do ekskluzywnego grona, jeżeli konferencje najważniejszych potęg gospodarczych mają mieć w przyszłości jakikolwiek sens”.

Ważnym tematem obecnego szczytu G-8 jest polityka energetyczna. W tej kwestii kanclerz Angela Merkel jest w sytuacji nie do pozazdroszczenia, bo reprezentować musi pozycję Niemiec jako jednego z nielicznych krajów zamykających elektrownie atomowe – uważa Flensburger Tageblatt:

„Kanclerz Merkel radzi sobie w tej roli całkiem dobrze, choć nie wolno jej opuścić kursu chadecko-socjaldemokratycznego rządu w Berlinie, przewidującego na dłuższą metę wycofanie się kraju z energetyki jądrowej. Dyplomatycznie zręczna jest argumentacja Angeli Merkel, że wykorzystanie energii atomowej nie jest decydującym czynnikiem w zwalczaniu następstw zmian klimatycznych. W każdym razie Amerykanie przesadzają, podnosząc rozwijanie energetyki jądrowej do rangi sprawdzianu wiarygodności w zakresie ochrony klimatu; tak samo jak socjaldemokraci i Zieloni w Niemczech, którzy kategorycznie odrzucają możliwość wydłużenia okresu eksploatacji istniejących siłowni atomowych.”

Westdeutsche Zeitung z Dusseldorfu dziwi się:

„Akurat Ameryka, która przoduje w zakresie emisji gazów powodujących efekt cieplarniany, zarzuca Niemcom, iż postępują nieodpowiedzialnie zamykając elektrownie atomowe. Akurat kraj, który przeciwstawia się wszelkim porozumieniom w sprawie ochrony klimatu, potępia Niemcy za to, że za mało czynią przeciwko kryzysowi energetycznemu i katastrofie klimatycznej. Na szczycie G-8 George Bush postępuje w myśl strategii: odwrócić uwagę od siebie, pokazując palcem na innych”.

Monachijska Sueddeutsche Zeitung uważa, że Niemcy postępują słusznie, reagując z rezerwą na odradzającą się euforię na tle energetyki jądrowej:

„W przypadku energii atomowej idzie o praktykowany rozsądek, a nie o aktualne większości czy układy sił na konferencjach G-8. Globalny renesans energetyki atomowej stanowiłby przynętę dla terroryzmu. Im więcej materiału rozszczepialnego w obiegu, tym większe zagrożenie. (…) Niemiecka wstrzemięźliwość w zakresie siłowni atomowych jest rodzajem prewencji, obniżającej poziom tego zagrożenia. Niemcy nie muszą się żenować, odnajdując się wobec innych krajów w roli prekursora ostrożnej polityki atomowej.”

 
 
Artikel bookmarken

Reakcjewyślijdrukuj

Następne nagłówki



 

DW-TV EUROPE live

in good shape - The Health Show

Zdjęcie dnia
ImageOfTheDay