Kultura | 13.08.2008
Smerfy: Jubileusz niebiesko-białej paczki
Już od 50 lat Smerfy zaludniają nasz świat, ale w zasadzie są już dużo starsze. Po raz pierwszy Smerfy pojawiły się w 1958 roku w belgijskim magazynie „Spirou”. Pełna sukcesów historia wzięła wtedy swój początek.
Na świecie różnie się smerfuje. Jednak zawsze chodzi o tę samą legendarną historię: przygody Papy Smerfa, Smerfetki, Śpiocha i Smerfiątka. Komiksy o Smerfach zostały przetłumaczone na 25 języków. Można je obejrzeć w postaci kreskówki, a niedługo trafią na ekrany kin w formie trójwymiarowej. Mówiąc krótko- prawie każdy zna mieszkańców wioski Smerfów. Jednak nie wszyscy wiedzą, że Smerfy pochodzą z Belgii. Wyprodukowana w USA seria kreskówek podbiła cały świat. Ich autorem był mieszkający w Brukseli Pierre Culliford, który tworzył pod pseudonimem Peyo. Z okazji 50 rocznicy powstania biało-niebieskich postaci, Muzeum Komiksu w stolicy Belgii poświęca wystawę ich wynalazcy. Pierwsze wydanie Smerfów z 28 października 1958 roku jest obok „Hall of fame” z portretami najbardziej znanych i najrzadszych figurek Smerfów, punktem kulminacyjnym tej wystawy. W wydaniu tym średniowieczni bohaterowie komiksów: Johan i Pirlouit zdobywają wioskę Smerfów.
Uniwersalne wartości
Bildunterschrift: Großansicht des Bildes mit der Bildunterschrift: Twórca Smerfów, Pierre Culliford, francuski rysownik znany jako Peyo (1991).
Dyrektor muzeum wyjaśnia, co fascynuje ludzi w dziele Peyo: „Wydaje mi się, że tutaj chodzi o cechy Smerfów. Peyo jest nadzwyczajnym opowiadaczem bajek. Udaje mu się przekazać uniwersalne wartości za pomocą historyjek, którymi są w gruncie rzeczy są przygody Smerfów”.
Dla młodszych fanów smerfów takich jak np. Beth z Anglii na pierwszym miejscu stoi zabawa. „Bardzo je lubię. Są śmieszne i każdy z nich jest wyjątkowy. Każdy smerf ma własną osobowość i zawsze trzymają razem.”
Te żartownisie błaznują przy każdej okazji. Ale jeśli trzeba, trzymają sztamę. Każdy z osobna jest słaby, ale razem są silni. Peyo propagował wśród swoich czytelników cechy takie jak solidarność i tolerancja. Na pierwszy rzut oka wydają się być jednakowe – są małe i niebieskie. Jednak wyróżniają się charakterem albo jakimś szczegółem – ze zwykłego Smerfa powstaje Ważniak, Laluś, Harmoniusz, Gapik albo Maruda.
Pomysł przy śniadaniu
Peyo wpadł na pomysł stworzenia komiksu o Smerfach przy stole śniadaniowym. „Podaj mi tego smerfa” powiedział do swojego przyjaciela Andre Franquina, twórcy komiksu „Gaston”, kiedy nie mógł wpaść na słowo solniczka. Tak narodził się język smerfów. Na początku smerfy były postaciami drugoplanowymi innego komiksu. Jednak wkrótce stały się obok innych belgijskich komiksów, takich jak Tim i Struppi, Spirou i Fantasio oraz Lucky Luke ulubieńcami czytelników z całego świata.
Komiksy mają w Belgii bogatą tradycje, mówi Jean Auquier: „ W Belgii mamy bez wątpienia największą liczbę „komiksiarzy” na kilometr kwadratowy. To nie jest przypadek. Zawsze inspirowaliśmy się obrazami: w naszej mentalności odgrywają one dużą rolę.”
Smerfy w trasie
Bildunterschrift: Großansicht des Bildes mit der Bildunterschrift: Małe białe Smerfy do pomalowania wędrują po całej Europie.
Odwiedzający muzeum Marc jest dumny, że Smerfy pochodzą z jego ojczyzny. „ Motto wystawy „Jedność tworzy smerfy” nie jest przypadkowe. Hasło to zostało wybrane, ponieważ nawiązuje do belgijskiej dewizy „Jedność tworzy siłę”. Jest to pozytywny przekaz komiksu o Smerfach, ukazujący Belgię w dobrym świetle. Smerfy są naszą dumą narodową.”
Smerfy, pomimo faktu, że są Belgijczykami, wędrują ze swoją wystawą przez całą Europę. Również do fanów spoza Brukseli. W 20 miastach, podczas tzw. „Szczęśliwych dni Smerfów”, chowa się po wszystkich kątach białe miniaturki do pokolorowania. 23 października nadejdzie dzień, w którym Smerfom będzie można życzyć wszystkiego smerfnego z okazji obchodów 50 rocznicy ich powstania.
















