Gospodarka | 07.10.2008
Przemysł samochodowy ogranicza produkcję
Spadek popytu na samochody zmusza także niemieckich producentów do wyhamowania produkcji. Niemal wszystkie fabryki samochodów ograniczyły ją, nie chcąc zwiększać zapasów.
W filii zakładów Opla z Rüsselsheim w fabryce w Bochum już od półtora tygodnia taśmy postoją do poniedziałku, w Eisenach przerwa w produkcji wyniesie 3 tygodnie. Jak informuje rada zakładowa, GM zamierza we wszystkich zakładach produkcyjnych w Europie z wyjątkiem Rüsselsheim wstrzymać pod koniec października produkcję na dwa tygodnie. Ford wyhamował produkcję w Saarlouis i wypowiedział przed terminem pracę 200 robotnikom zatrudnionym na czas określony.
Niemieckie Zrzeszenie Przemysłu Samochodowego (VDA) obarcza odpowiedzialnością za ten stan rzeczy kryzys finansowy – konsumenci boją się czynić większe wydatki. Jak dotąd przemysł samochodowy miał pełne ręce roboty dzięki eksportowi. Dalszym powodem spadku popytu – uważa Zrzeszenie – jest zamierzanie wokół reorientacji podatku samochodowego i wymierzanie go w zależności od emisji dwutlenku węgla. "Kryzys finansowy prowadzi do tego, że ludzie ściskają portfele i mniej wydają na samochody“ – mówi rzecznik fabryki Opla.
"Przymusowe wakacje"
Jak utrzymuje Opel, pracownicy niektórych zakładów muszą liczyć się w związku z przymusowymi wakacjami z „niewielkim uszczerbkiem na zarobku”. Nie planuje się jednak zwolnień pracowników z przyczyn zakładowych. Rady zakładowe u Opla czują się wystrychnięte na dudka i grożą konsekwencjami prawnymi. "Nie wolno tak postępować z pracownikami“, mówi członek rady zakładowej, Klaus Franz.
Bildunterschrift: Großansicht des Bildes mit der Bildunterschrift: Pracownicy Opla nie muszą przez dwa tygodnie przychodzić do pracy.Jak informuje rada zakładowa, w związku z ograniczeniem produkcji zakłady opuści w Europie 40 tysięcy mniej samochodów, niż planowano. GM Europe oświadczył jedynie, że ma miejsce proces dostosowania produkcji. Nie ma sensu – utrzymuje – produkować na skład. Dyrekcja zakładów będzie rozmawiać na ten temat z pracownikami. W gorszej sytuacji znajdują się pracownicy Opla w Hiszpanii. W Saragossie dyrekcja prowadzi rokowania na temat likwidacji na okres 12 miesięcy nocnej zmiany.
Ford zwalnia pracowników na czas określony
W niemieckiej filii przeżywającej aktualnie w Ameryce trudności firmy Ford obniżono produkcję w zakładach w Saarlouis, gdzie z taśmy schodzą modele focus, c-max i kuga. Z tego powodu planuje się na koniec października wypowiedzenie umowy o pracę 204 pracownikom, zatrudnionym na czas określony. W zakładach Forda w Kraju Saary pracuje 6500 osób.
Również filie Volkswagena, Seat i Skoda , wyhamowały produkcję. Agencja Reutera ustaliła, że koncern Forda zastanawia się nad dalszymi posunięciami. "Jeśli sytuacja na rynkach nadal będzie się rozwijać tak dramatycznie, to będziemy musieli zastanowić się nad zmniejszeniem produkcji“ – uważa pewien ekspert. Jednak zakłady Volkswagena zapewniły we wtorek, że nie planuje się wstrzymania produkcji w należących do koncernu fabrykach samochodów.
Kłopoty mają nawet Daimler i BMW
Bildunterschrift: Großansicht des Bildes mit der Bildunterschrift: I BWM zwalnia tempo produkcji.Spadek popytu uderzył też w zakłady Mercedes-Benz Daimler i BMW. Firmy te chcą zmniejszyć produkcję samochodów. BMW zapowiedziało zaniechać produkcję od 20 do 25 tysięcy samochodów na rynek amerykański oraz sprzedaż dalszych 20 tysięcy – przeznaczonych pierwotnie dla USA – w innych krajach po wyższej cenie. Rzecznik BMW nie podał jednak, które zakłady ucierpią z tego powodu. Wskazał on jednak na system elastycznego czasu pracy, w myśl którego pracownicy „oszczędzają” w okresach wielkiego zapotrzebowania na pracę godziny, które mogą odebrać w formie czasu wolnego, gdy zapotrzebowanie to spada.
Na rynkach samochodowych w Europie i w USA od miesięcy widać oznaki kryzysu. Troje producentów w USA, jak GM, Ford i Chrysler ograniczyły produkcję i zatrudnienie na tym rynku. Zdaniem ekspertów z branży samochodowej bessa na rynku potrwać może do trzech lat. Groźna sytuacja panuje także na rynkach wschodzących, które dotąd ratowały sytuację: również i tam klienci muszą oszczędzać.








