Unijna pomoc dla zwalnianych z pracy

Od ponad roku istnieje w Brukseli „Fundusz globalizacyjny”, którym zarządza Komisja Europejska. Ma on umożliwić powrót na rynek pracy tym, których dotknęły zmiany strukturalne wywołane rozwojem na rynkach światowych
Fundusz globalizacyjny uruchamiany jest wtedy, gdy jakiejś firmie europejskiej grożą masowe zwolnienia. W Niemczech miało to miejsce nie tak dawno temu, 30 czerwca w Bochum, gdzie zamknięty został zakład produkcyjny Nokii, a zwolnieniami dotkniętych zostało ponad 2 tysiące pracowników. Pieniądze z funduszu pomagać mają szybko i bez biurokratycznych barier wszystkim ofiarom procesów globalizacyjnych. Rzecznik Komisji Katharina von Schnurbein:
- Nie chodzi o to, by ratować zakłady, lecz o to by pomóc pracownikom w znalezieniu nowej pracy. Chodzić może o przeszkolenia, o pomoc finansową w przeprowadzce, w celu znalezienia nowej pracy. Jest to fundusz, który dociera bezpośrednio do pracownika.
Ale otrzymanie pieniędzy z funduszu nie jest wcale łatwe. Spełnione muszą zostać dwa warunki: zwolnieniami musi być zagrożonych co najmniej tysiąc osób. Ponadto grożące zwolnienia muszą być bezpośrednim skutkiem procesu globalizacyjnego. Tak było w grudniu ubiegłego roku, gdy byli pracownicy fabryki montażu telefonów komórkowych Siemensa otrzymali świadczenia z funduszu. Siemens sprzedał swego czasu fabrykę azjatyckiemu producentowi telefonów komórkowych BenQ, a ten w jakiś czas potem ogłosił upadłość, co spowodowało zwolnienie z pracy 3 tysięcy trzystu pracowników. Katharina von Schnurbein:
Bildunterschrift: Großansicht des Bildes mit der Bildunterschrift: Zakład Siemensa w Kamp-Lintfort przejęty przez BenQ, zgłoszony do upadłości w 2006 roku.
- Tak wtedy chodziło o 3300 pracowników, którzy otrzymali wsparcie finansowe wysokości 12 milionów 800 tysięcy euro. Finansowane były głównie przeszkolenia.
Fundusz globalizacyjny Unii Europejskiej wypłacał do tej pory pieniądze, jeśli firma wyprowadzała się za granicę w obszar poza – europejski. Korzystanie z funduszu jest możliwe także wtedy, jeśli fabryka przenosi się w Europie. Teoretycznie, także pracownicy zakładu Nokii w Bochum mogliby otrzymać pieniądze z tego funduszu, ale rząd federalny nie złożył do tej pory wniosku w tej sprawie. Dlaczego ? Katarina von Schnurbein:
- Myślę, że w tym przypadku rząd federalny uznał, że te środki, które przyznano są wystarczające i że nie są potrzebne dodatkowe środki z budżetu Unii Europejskiej.
Fundusz globalizacyjny pochodzi ze środków budżetowych Unii niewykorzystanych przez państwa członkowskie, a jego górna granica wynosi 500 milionów euro. Do tej pory wypłacono z funduszu dopiero 22 miliony euro. Pierwszymi byli robotnicy francuscy i fińscy.
Sabine Kinkartz, Hubert Wohlan | www.dw-world.de | © Deutsche Welle.