DW-WORLD.DEdrukuj

03.07.2008

Optymizm w sprawie Traktatu Lizbońskiego

Angela Merkel z Jose Barosso

Po irlandzkim wecie i sygnałach z Polski w sprawie Traktatu Lizbońskiego niemieccy politycy włączają się w proces dyskusyjny. Dziś uczyniła to kanclerz Angela Merkel

DW: Proces ratyfikacji jednego z projektów unijnych, traktatu reformującego, który jest w dużym stopniu Pani sukcesem, został zakłócony wotum Irlandczyków w plebiscycie. Prezydent Koehler też nie złożył jeszcze podpisu pod tym dokumentem, ale wiemy, że to tylko formalność. Czy nie niepokoi Pani, że ratyfikacji traktatu unijnego zagraża polskie „Nie” i być może także czeskie?

AM: Znów wszystko zostało wrzucone do jednego worka. Nauczani doświadczeniem z przebiegu procesu ratyfikacyjnego Traktatu z Maastricht wiedzieliśmy na przykład, że znów ktoś może zaskarżyć dokument przed Trybunałem Konstytucyjnym w Karlsruhe. Sprawą najważniejszą jest, że zakończyliśmy proces ratyfikacyjny w obu izbach parlamentu, w Bundestagu i w Bundesracie. Prezydent sprawdza obecnie jego zgodność z konstytucją, po to, żeby nie irytować Trybunału Konstytucyjnego i nie prowokować jakiś tam możliwych tymczasowych zarządzeń. Ale to wszystko nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek wątpliwościami co do oceny tego dokumentu. Zupełnie inaczej przebiega też proces ratyfikacyjny w Polsce i w Czechach. W Polsce ratyfikacja odbyła się, podobnie jak u nas, w obu izbach parlamentu. Sfinalizować ten proces może jedynie podpis prezydenta pod dokumentem. Czesi natomiast jeszcze w ogóle nie rozpoczęli ratyfikacji, ale zapewnili nas, że to uczynią, jak tylko Trybunał Konstytucyjny w ich kraju wyda orzeczenie w tej sprawie. Po prostu zaczynają wszystko w innej kolejności.


DW: Ale Pani ufa w pomyślne zakończenie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego?

AM: Tak, ufam w to. Myślę, że powinniśmy po koleżeńsku, wspólnie z naszymi irlandzkimi partnerami, szukać dróg wyjścia z zaistniałej sytuacji. Funkcjonowanie Unii Europejskiej na bazie obecnego traktatu nie jest optymalne. Dlatego musimy zadbać o przyjęcie nowego traktatu reformującego. Dla mnie jest to ciągle jeszcze Traktat Lizboński.

DW: Prezydent Francji, Nicolas Sarkozy zamierza poprawić wizerunek Unii Europejskiej i chce, aby stała się ona bastionem chroniącym jej członków przed globalizacją – tak można by bardzo w skrócie sformułować jego przesłanie. Czy Pani potwierdzi, że Unia Europejska za bardzo koncentrowała się w przeszłości na sprawach rynku a mniej na sprawach socjalnych?

Angela Merkel z bawarskimi dziećmi w Straubing, które witają gości przybywających na francusko-niemiecki szczytBildunterschrift: Großansicht des Bildes mit der Bildunterschrift:  Angela Merkel z bawarskimi dziećmi w Straubing, które witają gości przybywających na francusko-niemiecki szczyt


AM: Bastion przeciwko globalizacji – to nie jest moje wyobrażenie o Europie. Dobrze funkcjonujący, szybko reagujący i aktywny organizm w świecie, który się coraz bardziej zrasta – to jest moje wyobrażenie o Europie. Chcemy pokazać naszą siłę, chcemy eksportować, chcemy być otwarci na świat. Oczywiście, że potrzebne są nam standardy międzynarodowe, chociaż w minimalnym stopniu, po tona przykład, żeby zapobiegać kradzieży patentów, żeby uniemożliwiać wykorzystywanie dzieci do pracy. Aby to się powiodło, musimy jako kontynent i Unia Europejska podejmować wspólne działania. Taka jest moja idea. Na kształt socjalnej Europy będą nadal oczywiście wpływały kraje członkowskie UE. Sprawy socjalne reguluje w unii prawo krajowe. I uważam, że tak powinno pozostać. Unii wolno tylko wtedy ingerować, jeśli naruszona będzie konkurencja między krajami członkowskimi.

DW-WORLD.DEdrukuj

| www.dw-world.de | © Deutsche Welle.